Kuchnia, w której stygnie drugi kubek. Telewizor, który śnieży całą noc, żeby udawał, że ktoś jest. I stare kasety VHS, na których wciąż jest jego dłoń.
Teledysk o żałobie i o tym, jak zwykłe, małe szumy powoli przestają znaczyć „jeszcze nie” i zaczynają znaczyć „nowy dzień”.